home > bibliography

Marta Wierzbicka-Malecka

NOWE ŚRODKI ARTYSTYCZNEGO WYRAZU - DIALOG Z HISTORIĄ SZTUKI,
SPOSÓB NA DZISIEJSZOŚĆ CZY OSTATNIA DESKA RATUNKU

(wybrane fragmenty)

(Pelny tekst przeczytasz tu)

Praca napisana pod kierunkiem
prof. dr hab. Jerzego Malinowskiego
UNIWERSYTET MIKOŁAJA KOPERNIKAWYDZIAŁ SZTUK PIĘKNYCHKIERUNEK MALARSTWO
TORUŃ 2002
WSTĘP

"Ciało to miejsce przechodzenia impulsów docierających ze świata, jak i tych wychodzących z ciała. Jest ono zawsze otwarte i stanowi chyba najlepszy wizualny dowód zmienności jako zasady świata - jest miejscem jej indywidualnej i zbiorowej inskrypcji. Jednak ciało, którym jesteśmy, samo też pozostawia ślady - te najbardziej ulotne, jak cień czy odbicie w lustrze i te wpisane w inne ciała i ich życia. Właśnie dlatego - jak pisze Marcel Proust - "z racji tej, że zawierają w sobie godziny przeszłości, ciała ludzkie mogą wyrządzić tyle krzywdy tym, którzy je kochają... Niosą w sobie fabułę przeżywanej metamorfozy".(1)

(1) M.Bakke, Ciało otwarte – filozoficzne reinterpretacje kulturowych wizji cielesności, Poznań 2000, s.9.

Ciało jest jednak delikatne i wrażliwe. Jego tkanki podlegają wielu procesom, które je estetycznie, witalnie, fizycznie i zdrowotnie degradują. Najbardziej naturalne dla człowieka - starość, choroba czy śmierć - są dla jego ciała najgroźniejszymi przeciwnikami.
O ciele jest mowa wszędzie: w literaturze, sztuce, filozofii i medycynie oraz innych naukach. Jest pretekstem do prowadzenia wielu dyskursów, pisania artykułów i wywodów. Jest inspiracją. Sigmund Freud w swojej pracy "Ego i id" opisuje ego jako czynnik pośredniczący między dwoma, zgoła odmiennymi, światami czyli między tym wszystkim, co łączy się ze sferą id i jest endogeniczne - pochodzące z wnętrza organizmu, nie ujarzmione, seksualne i niespołeczne, a rzeczywistością. Takie "ego pełni rolę filtra działającego w dwóch kierunkach, od id do rzeczywistości i od rzeczywistości do id" pisze Elizabeth Grosz.(2)

(2). E.Grosz, Jacques Lacan. A Feminist Introduction, Sydney 1990 s.25

Tym filtrem jest ciało. Sam Freud zapewnia o cielesnym charakterze ego: "(...) ego ma przede wszystkim charakter cielesny, jest ono nie tylko istotą powierzchniową, lecz wręcz projekcja powierzchni ciała". (3)

(3). S.Freud, Ego i id. Poza zasadą przyjemności, Warszawa 1997, s. 71.


Dalej: "(..) własne ciało, a przede wszystkim jego powierzchnia jest miejscem , z którego jednocześnie mogą wychodzić postrzeżenia zewnętrzne i wewnętrzne"(4)

(4). ibidem.

Ciało jest pełne znaczeń, ponieważ zawiera w sobie libidalną energię i intymną pamięć - działa jak magnes. Przyciąga wszelakie złe i dobre doświadczenia, dziejące się zarówno we wnętrzu człowieka (mam na myśli doświadczenia o charakterze fizycznym, jak i psychicznym, czyli ból, stan euforii), jak i otaczającej go przestrzeni, rzeczywistości. Ciało skupia, kumuluje, magazynuje energie pochodzące zewsząd. Jest zatem doskonałym narzędziem, które odznacza się ogromną siłą wyrazu. Mowa ciała, język ciała - można za pomocą tego języka opowiedzieć o wszystkim, co zostało nagromadzone w człowieku. To co poprzez ciało trafiło do środka, zostało przefiltrowane i wraca, na przykład w postaci: artystycznej wypowiedzi. Swoim ciałem posługują się Alicja Żebrowska, Katarzyna Kozyra i Joanna Rajkowska, jednak ich sztuka spotkała się z ostrą krytyką. A zdawać by się mogło, że ciało przetrwało wieki w europejskim sposobie myślenia, że przedstawianie go dziś nie będzie już nikogo bulwersować.
W sferze ABJECT poruszają się te trzy artystki. "ABJECTION to mdłości spowodowane własnym ciałem, ciałem innym niż "czysta i odpowiednia" rzecz, ciałem podmiotu.”(5)

(5). E.Grosz, Language and the limits of the Body: Kristeva and Abjection, Sydney 1987.


Terminy ABJECT i ABJECTION wprowadzone zostały przez Julię Kristevę, która poświęciła temu zjawisku studium pod tytułem „Pouvoirs de ľhorreur”. Wskazuje ona, że w procesie powstawania podmiotowości konieczne jest oddzielenie, wyodrębnienie czystego i prawidłowego ciała. A zatem konfiguracja z własną cielesnością, (już w bardzo wczesnym dzieciństwie) jest jej zdaniem warunkiem rozwoju podmiotowości, a kontakt z ABJECT jest konieczny. ABJECTION, czyli obrzydzanie i jednocześnie wstręt do tego co obrzydliwe, pokalane; stanowi reakcje małego dziecka na kontakt z własnym ciałem, z jego mentalnością i niekontrolowana fizjologią. Ta odraza według Kristevej rodzi się zawsze i zetknięcie się z ABJECT jest nieuniknione. ABJECT czyli, to co już odrzucone, nie jest ani podmiotem ani przedmiotem, ale ma swoje miejsce między nimi i przez to właśnie staje się wstrętne i niebezpieczne. Natura ABJECT jest kleista, kalająca i zdecydowanie nieuporządkowana. ABJECT nie daje sobą zawładnąć, wymyka się i jest nieprzewidywalne, więc nawet będąc warunkiem, koniecznością spotykającą podmiot, nie jest przez niego tolerowane. Podmiot zawsze stoi nad przepaścią narodzin i śmierci, początku i końca, zbawienia i potępienia, ABJECT zaś łączy go z tym wszystkim, czego nie pojmuje i czego się wystrzega, czyli z rozpadem, przypadkowością i śmiercią, ABJECT zaciera granice między właściwym
i niewłaściwym, czystym i pokalanym, żywym i martwym. Religia odsuwa, wręcz zakazuje kontaktów z ABJECT, literatura, poezja i sztuka - ABJECT sublimuje, uszlachetnia, pozwala być tuż obok, czyni go akceptowalnym, oswaja.
ABJECT ART to anglojęzyczna nazwa, która odpowiada polskiej sztuce wstrętu i odrzuconego. Hall Foster w swojej książce "The Return of the Real"mówi, ze źródło tego zjawiska artystycznego tkwi w sztuce dadaistów, koncentruje się jednak, używając tego określenia, na artystach współczesnych.(6)

(6). H.Foster, The Return of the Real, New York 1996.

ABJECT, jako proces odrzucenia, jako owo odrzucone, znajduje swoje odzwierciedlenie w zasadach ABJECT ART.


Jej źródła są trudne do określenia, czy odkrycia. Funkcjonują bardzo często w zależności od okoliczności, w jakich zaistnieje, a zatem stosuje też wielorakie strategie. Często sztuka ta posługuje się w swoich strategicznych planach ciałem. Ciało w ABJECT ART traci swój dotychczasowy status. Nie jest już przedstawiane pięknie - jest organizmem i wypełniającymi je płynami. Sztuka ta atakuje porządek symboliczny, ale nie na zasadzie rewolucyjnego burzenia starego, klasycznego ładu. Próbuje wykorzystać kryzys jako bodziec, prowokację do działania innego typu. W ABJECT ART eksperyment jest nowym sposobem, typem działania , jakością. Eksperyment ów ma sprawić, iż pokazanie tego co najbardziej odrzucone i odrażające stanie się najbardziej pożądanym.
Zjawisko ABJECT ART istnieje również w Polsce. Z dużym nasileniem pojawiło się w początkach lat 90 - tych. Prace artystów ze środowiska gdańskiego, skupionych wokół galerii Wyspa były pierwszymi przykładami sztuki ABJECT na gruncie polskim. Latem w 1995 roku zorganizowano wystawę „Antyciała” w Centrum Sztuki Współczesnej (CSW) w Zamku Ujazdowskim w Warszawie.(7)

(7). Wystawa "Antyciała" była otwarta od 7 lipca do 13 sierpnia 1995 roku. W wystawie udział wzięli: P.Althamer, J.Bartołowicz. P.Jaros, G.Klaman, K.Kozyra, K.Kuzyszyn, Z.Libera, R.Rumas, G.Sztwiertnia, P.Wyrzykowski, A.Zebrowska.

Była to pierwsza polska wystawa ABJECT ART (choć nie wszystkie pokazane prace można określić tym mianem).
Wśród przedstawicielek tego nurtu w Polsce wymienia się trzy artystki: Alicję Żebrowską, Katarzynę Kozyrę i Joannę Rajkowską. Każda z nich używa ciała, nowego środka artystycznego wyrazu i wchodzi przez to w sferę ABJECT.

Żebrowska w swojej realizacji "Onone-świat po świecie" tworzy wręcz odrażającą istotę, która odpycha przez to, że posiada męskie i żeńskie cechy, ale pokazuje ją tak, że wzbudza chęć poznania ONONE i jej świata. Ciało ONONE egzystuje dzięki najnowszym technologiom; jest podłączone do pompy, która dostarcza życiodajny nektar. Ta ciągła konfrontacja, to stałe zespolenie, nasuwa pytanie o granice między sztucznością i naturalnością, tym co męskie i żeńskie. Zespolenie z inną pompą /kroplówką, wtłaczającą innego rodzaju życiodajny płyn, pokazuje nam Katarzyna Kozyra w swojej pracy ”Olimpia”. Scalenie to, nasuwa w tym przypadku, pytanie o granice między życiem i śmiercią. Ciało artystki, podłączone do innego rodzaju pompy, jest wpisane w ABJECT (proces odrzucenia, jest ABJECT) odrażające. Tymczasem ciało Joanny Rajkowskiej wsysa machina-komercja. Jej projekt "Satysfakcja gwarantowana" ma za zadanie obrzydzić konsumenckiemu społeczeństwu jego chęć nabywania. Podobnie jak Kozyra, Rajkowska działa w sferze ABJECT. Na puszkach napojów gazowanych, jakie wyprodukowała, pojawia się dość nietypowy skład surowcowy, chemia ludzkiego organizmu: endorfina, DNA, wyciąg z gruczołu piersi, szara substancja mózgu. Jak więc wypić taki napój, napój dla kanibali?
Te trzy artystki mają ze sobą wiele wspólnego. Są reprezentantkami jednego nurtu w sztuce. Tworzą, wykorzystując ten sam środek artystycznego wyrazu - swoje własne ciało, które traci swój dotychczasowy status, tak jak w ABJECT ART - jest organizmem wypełnionym płynami,"ciałem cielesnym" Mimo iż traktują o różnych problemach, wszystkie dotykają tabu, odkrywają je. Choć tworzą dziś, mówią o współczesności, prowadzą dialog z historią sztuki, w której można doszukać się pewnych analogii. Współczesność jest trudna, a artystyczne wypowiedzi prawie nie słyszalne, dlatego Alicja Żebrowska, Katarzyna Kozyra, Joanna Rajkowska przekrzykują dzisiejszość. Znalazły swój sposób na nią - ciało, które pełne znaczeń, jest tak ważne w epoce, w której rządzi wzrok. Użyły ciała aby dotrzeć do dzisiejszego widza. Pragną aby dzisiejszy widz mógł na nie popatrzeć. Trzeba jednak pamiętać, że „cielesność to "pojęcie ostateczne", w takim sensie, iż zawiera zagadkę różnicowania i refleksji, dziejów i powtórzenia. (...) Cielesność nie jest źródłowa, ale ma charakter "żywiołu" będącego w ciągłym procesie. (8)

(8). M.Bakke, Ciało otwarte - filozoficzne reinterpretacje kulturowych
wizji cielesności, Poznań 2000, s.125.

Tego ekstremalnego żywiołu, jakim jest cielesność, łapią się artystki jak ostatniej deski ratunku. Wykorzystanie cielesności w "Onone", cielesności w "Olimpii" i cielesności spakowanej w puszki w "Satysfakcji gwarantowanej" potwierdza, że ciało ludzkie wpisane było od zawsze w poetykę ciemności i snu. Czy użycie ciała podtrzymuje konwersację z historią sztuki, czy jest sposobem na dzisiejszość, czy w końcu posłużenie się ciałem to jak chwytanie się ostatniej deski ratunku?
Rozwiązanie tych problemów pozwoli pokazać jak bliskie sobie są te trzy artystki: Alicja Żebrowska, Katarzyna Kozyra
i Joanna Rajkowska oraz jak wiele wspólnych cech mają ich realizacje: "Onone - świat po świecie", "Olimpia" i "Satysfakcja gwarantowana".


Rozdział I

NOWE ŚRODKI ARTYSTYCZNEGO WYRAZU - DIALOG Z HISTORIĄ SZTUKI



Alicja Żebrowska, Katarzyna Kozyra i Joanna Rajkowska - trzy artystki, które choć posługują się nowymi środkami artystycznego wyrazu, prowadzą dialog z historią sztuki. Można bowiem odnaleźć pewne analogie, cechy wspólne w realizacjach tych artystek i w historii sztuki. Żebrowska tworzy projekt wideo-fotograficzny, Kozyra wielkie, barwne cibachromy a Joanna Rajkowska produkuje towary na sprzedaż: mydła, napoje, wazeliny i perfumy. Każda z tych realizacji nie jest jednak zawieszona w artystycznej próżni, każda ma swój fundament, odniesienie w historii sztuki, analogie mniej lub bardziej wyraźne.
Projekt wideo-fotograficzny Alicji Żebrowskiej "Onone - świat po świecie"to rozważania nad płcią, które dotyczą analizy męskości i kobiecości, adrogynizmu i seksualnych orientacji. Projekt Żebrowskiej odnosi się do tego popularnego i istotnego społecznego kontekstu, który jest żywy od wieków, często obecny w historii sztuki.
Praca Katarzyny Kozyry pod tytułem "Olimpia" ma niejeden kontekst w artystycznych dziejach na przestrzeni wieków. Najbardziej oczywistym manetowska „Olimpia”, ale także „Wenus z Urbino” Tycjana czy „Maja naga”Goyi. Lecz analogii można doszukiwać się w każdym dziele przedstawiającym motyw kobiecego aktu, który znamy z historii malarstwa, czy też w przedstawieniach ciała, które dziś lansują media. Dzięki nim możemy dostrzec drastyczny kontrast między idealnością tych ciał a fizyczną realnością chorego, kalekiego, zdeformowanego ciała "Olimpii" Katarzyny Kozyry. Zestawienia tych lansowanych dziś przez media ciał i ciała Katarzyny Kozyry jest po prostu źródłem do zrozumienia istoty przekazu tej pracy. „Nie szata zdobi człowieka” - pragnie powiedzieć Kozyra, są ładne
i brzydkie odzienia.
Joanna Rajkowska prowadzi dialog z historią sztuki przez samą ideę projektu „Satysfakcji gwarantowanej”, którą jest tworzenie dla ludzi, nie do szuflady, do użycia, do spożycia. Takie bowiem zadanie powinna mieć generalnie sztuka - nauczać, moralizować, być dostępna i uniwersalna. Czyż puszki, mydła, flakony z perfumami nie są dostępne i uniwersalne? Joanna Rajkowska spełnia te elementarne zadania twórczości, lecz jakim kosztem ...? Samą siebie podaje konsumenckiemu społeczeństwu, kontaktuje się z widzem stosując, środek artystycznego wyrazu - kampanię reklamową. Artystka tworzy sztukę masową, czyż nie podobnie jak robili to futuryści?
Alicja Maria Agnieszka Żebrowska urodzona w 1956 roku w Zakopanem, wymieniana jest wśród najciekawszych współczesnych polskich artystek. W latach 1978-81 studiowała w Instytucie Artystycznym na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. W roku 1981 ukończyła studia otrzymując dyplom w zakresie rzeźby. Studiowała we Wiedniu w latach 1990-1991, na wydziale rzeźby Wyższej Szkoły Sztuk Stosowanych oraz była wolnym słuchaczem Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu.
W 1992 otrzymała dyplom Wyższej Szkoły Sztuk Stosowanych w pracowni Wander Bertoniego. Od 1993 roku współpracowała z galerią Zderzak w Krakowie. Wystawiała indywidualnie, a także brała udział w kilku wystawach zbiorowych (np: "Antyciała" "Kobieta o kobiecie"). Zajmuje się zarówno grafiką, rzeźbą, tworzy obiekty - pochodzą one z lat 1988 - 1991, oraz instalacje ( "Trans-fero", "Zidentyfikowane Zjawisko Plastyczne", "Wieczność Codzienności" itd.). Jednak jej najbardziej znane prace zrealizowane techniką wideo to: "Grzech pierworodny-Domniemany Projekt Rzeczywistości Wirtualnej" "Tajemnica Patrzy" oraz praca fotograficzna "Przypadki Humanitarne". Jedna z jej ostatnich prac to transseksualny projekt wideo - fotograficzny "Onone-świat po świecie" (1995 rok), do którego elektroniczną muzykę skomponował Dariusz Baster. Genezą tego projektu jest sen Alicji Żebrowskiej, który stał się punktem wyjścia do realizacji tej pracy. Artystka mówi : "Jechałam w nim (owym śnie) jakimś dziwnym urządzeniem pod intensywnie zieloną górę. Droga była tęczowa, dookoła zielone pagórki, błękitne niebo i odczuwałam niezwykłą świeżość powietrza. Zmęczona usłyszałam szum potoku i położyłam się przy nim na łące. Leżałam i patrzyłam na wodę spływającą po dziwnych roślinach oraz zielone kule, z których wychodziły od dołu liany i snuły się po trawie schodząc do takiego dziwnego agregatu. Zintegrowałam się z tymi roślinami. Nie czułam się ani kobietą ani mężczyzną tylko jakąś ponadpłciową istotą" (10).

(10). J.Lichoń, wywiad z A Żebrowską, Oczyszczająca moc doświadczania ekstremalności; Zero 1997, nr 2 z XI / XII s. 15

Tak powstała "Onone". Cały projekt składa się z wielu motywów (choćby np.: "Autoholos", "Affirmatio", "Continuo" ...itd.) - wielu barwnych fotogramów.

Alicja Żebrowska
Onone- świat po świecie; Assimilatio, 1995, fotografia

Ich istotą jest poszukiwanie nowego wymiaru ludzkiej tożsamości, a w szczególności kulturowej tożsamości kobiety. Pokazuje Żebrowska ten utopijny świat, w którym nowa androgyniczna istota poprzez harmonię płciową i intelektualną znajduje się w pełnej symbiozie z naturą. Idealnie zobrazowała Żebrowska swój sen w "Assimilatio", jednej z fotografii projektu oraz filmie.
" Onone" jest słowem stworzonym przez Alicję Żebrowską, to neologizm składający się z zaimków ON i ONA. To trafnie dobrany tytuł do realizacji, w której Żebrowska komponuje ironiczne, groteskowo-humorystyczne etiudy o jednym z najstarszych motywów kultury i sztuki , mianowicie o motywie androgynizmu i hermafrodytyzmu. Postać stworzona przez Alicję Żebrowską jest niewątpliwie dwupłciowa i posiada silnie odczuwalną seksualność. Artystka przejaskrawia genitalia, by podkreślić biologiczne człowieczeństwo ONONE. Aby stworzyć swoją postać poszukiwała naturalnie androgynicznych modeli: atletycznie zbudowanej dziewczyny i kobiecego chłopaka, ludzi młodych lecz już seksualnie dojrzałych, u których można jeszcze wyczuć niepewność na płaszczyźnie ich płciowej tożsamości. Sama pozowała do brzemiennej ONONE. Zaangażowała także swojego syna, chłopca przed okresem dojrzewania który odegrał małą ONONE, pokazując tym samym płciową dualność, która tkwi w każdym dziecku. Całość dopełniona została rekwizytami: sztucznymi pochwami i penisami z sex shop`u, a także niesamowitymi uszytymi na tę okazję futurystycznymi strojami. To teatralne przedstawienie oraz komputerowa obróbka, krzyżująca rysy postaci, pozwalają oglądać nam odrealniony i estetyzujący efekt fotogramów.
Z całą pewnością Żebrowska stworzyła nowe transludzkie postacie hermafrodytów. Jednak takie postacie o charakterze hermafrodytycznym i androgynicznym pojawiły się już kilkakrotnie zarówno w literaturze jak i w sztuce, w przeciągu wieków. Same pojęcia: hermafrodytyzm i androgynizm, traktują o dwóch różnych aspektach, charakterach, mianowicie metafizycznym i cielesnym.Mit, idea androgynizmu obecna jest się w wielu kulturach i religiach , będąc dla artystów różnych epok prowokacją, wyzwaniem, pociągającym tematem. Trudne było zawsze wyobrażenie takiej żeńsko-męskiej istoty i nadanie jej biologicznej, duchowej postawy. Lecz miało to już swój początek w starożytności. Mówi się że androgynizm to pojęcie raczej ponadzmysłowe, metafizyczne, traktujące o duchowym związku, zespoleniu pierwiastka męskiego i żeńskiego. O tym metafizycznym aspekcie pisze Platon w UCZCIE, mianowicie wyjaśniając potrzebę miłości rozpołowieniem przez bogów takich właśnie androgynicznych "nadludzi". Według Platona od tamtej pory skazani są oni na poszukiwanie swojej drugiej połowy. "(...) dawniej natura nasza nie była taka, jak teraz, lecz inna. Bo naprzód trzy były płcie u ludzi, a nie, jak teraz, dwie: męska i żeńska. Była jeszcze i trzecia prócz tego: pewien zlepek z jednej i z drugiej, po którym dziś tylko nazwa jeszcze pozostała, a on sam znikł z widowni. Obojnakowa płeć istniała wtedy, a imię jej i postać złożone były z obu pierwiastków: męskiego i żeńskiego. Dziś jej nie ma, tylko jeszcze w przezwiskach to imię się wala"(11).

(11). Platon, Uczta, Warszawa 1982, s. 79


Natomiast pojęcie hermafrodytyzmu określa aspekt fizyczny, cielesny tego mitu. Mówi o istnieniu w jednym organizmie zarówno narządów męskich jak i żeńskich. Owidiusz w "Metamorfozach" opowiada, że syn Hermesa i Afrodyty - Hermafrodytos był pięknym, młodym bogiem, którego zwabiła do wody i uwiodła zakochana w nim nimfa źródła Salmakis. Owa nimfa przeżyła niesamowitą rozkosz podczas aktu z ukochanym, dlatego też błagalnie prosiła bogów aby na zawsze złączyli jej ciało z ciałem Hermarodytosa. "Nagość pięknego chłopca wzbudziła w niej płomień. Oczy jej płoną, jak krągłe zwierciadła, gdy na nie padną wprost promienie słońca. Już nie może wytrzymać zapał ją roznosi, pragnie uścisnąć, do szaleństwa niecierpliwa. (...) Chwyta go, choć się broni, łowi umykające usta, dotyka, ściska ze wszystkich stron otacza, obejmuje. Kiedy tak się wymyka i opiera, ona opasuje go niby wąż, którego orzeł chwyta w locie i porywa. Głowa mu zwisa, trzymają szpony, a on zwojami oplątuje ogromne skrzydła. Albo jak bluszcz, który obrasta pień wysoki. Albo jak polip morski, co schwytawszy wroga trzyma i ze wszystkich stron żrącymi mackami otacza"(12).

(12). Owidiusz, Metamorfozy, Wrocław – Warszawa – Kraków 1996, s. 100

I w ten oto sposób powstały istoty posiadające cechy obu płci, erotycznie i duchowo doskonałe. Świetnie obrazuje mit hellenistyczna rzeźba z Luwru "Śpiący hermafrodyta".
Tak samo androgynizm jak i hermafrodytyzm, czyli ujęcie metafizyczne czy cielesne jest symbolem pewnego rodzaju doskonałości, samowystarczalności, bogactwa i wieczności. Cofam się aż do starożytności, ponieważ tak będzie łatwiej zrozumieć, że Alicja Żebrowska przez swój transseksualny projekt wideo - fotograficzny, nowy środek artystycznego wyrazu, prowadzi pewnego rodzaju konwersację z historią. Platoński i owidiuszowski mit stanowi źródło owego dialogu. Właśnie istoty stworzone przez Platona i Owidiusza są źródłem do zrozumienia „Onone”. Z całą pewnością jednak ONONE jest nowoczesnym, nieśmiertelnym aniołem, a cała realizacja Alicji Żebrowskiej nowym sposobem wypowiadania się.
Nie potrzeba sięgać aż tak daleko aby odnaleźć analogie, podobne studia nad płcią. W swoich poszukiwaniach nie odbiega Alicja Żebrowska od tendencji sztuki światowej. Wielkie międzynarodowe galerie, eksponują prace dotyczące analizy męskości i kobiecości, androgynizmu czy seksualnych orientacji. Zjawiskiem, które wyraża ideę androgynizmu (oczywiście także w sferze artystycznej) jest transwestytyzm, po angielsku CROSS-DRESSING, czyli „przebieranie się w fatałaszki” płci przeciwnej. Świetnie czynił to, czyli przebierał się za kobietę,Marcel Duchamp, co uwiecznił na fotografii Man Ray w roku 1921.

Man Ray,
Marcel Duchamp jako Rose Selavy, 1921, fotografia

Duchamp ma na sobie kobiecy kapelusz i futro. Właśnie ten artysta tworzy swoje rzeźby i ready- made w charakterze hermafrodytycznym np. metalowy OBJECT-DART (1951).

Marcel Duchamp
Object dart, 1951, rzeźba

Ta faliczno-waginalna forma obrazuje samą ideę hermafrodytyczną - tę samą, którą inscenizuje Alicja Żebrowska w swojej realizacji "Onone". Zatem dialog z historią sztuki jest nawiązany.
Zupełnie inne podobieństwo można odnaleźć w ostatniej instalacji Marcela Duchampa "Étant donnés" i w projekcie Alicji Żebrowskiej "Onone”" W tym przypadku również dialog
z historią sztuki wydaje się niewątpliwy. Tak samo sceny "Onone" jak i "Étant donnés" usytuowane są w krajobrazie zielonej łąki i lasu. Panuje w nich nastrój specyficznej błogości, rozkoszy i szczęścia. Są to bez wątpienia pejzaże rajskiej i idyllicznej obfitości. Odnosi się wrażenie jakby istoty przedstawione były fizycznie spełnione, a cały ich świat najlepszy, jaki mógł im się trafić. W instalacji Duchampa przez otworki w drewnianych drzwiach "podglądacz" może obserwować piękną hiperrealistyczną panoramę: nagą kobietę z odsłoniętym łonem i niewidoczną twarzą, leżącą w zielonym dywanie trawy, tuż przy niewielkim wodospadzie, trzymającą w ręku gazową lampę. W tej pracy Marcel Duchamp zamknął cały symbolizm swojej sztuki. Jej otwarty erotyzm afirmuje i demaskuje voyeryzm, który jest "osiąganiem rozkoszy i podniecenia przez podglądanie innych. Voyerysta obserwuje zwykle piersi, uda, ruchy, gesty, podsłuchuje erotyczne westchnienia, podnieca go już sam fakt, że wkrada się w najintymniejsze obszary innej osoby i do tego bez jej wiedzy i zgody"(13).

(13). Słowniczek erotyczny -www. inerrandka. pl/ str. 8: htm

W fotogramach Alicji Żebrowskiej postać ONONE ułożona jest w symetrycznie odwróconej pozycji niż postać Duchampa, ale obrazy te łączy zaskakujące podobieństwo. Duchampowską lampę zastępuje niesamowita machina, która dostarcza ONONE nektar, a voyeryzm to pewnego rodzaju klamra, która spina te dzieła i pozwala w sposób analogiczny je interpretować. Duchamp ku swej własnej przyjemności, a przede wszystkim przyjemności widzów, przedstawił nagą kobietę, zaś Żebrowska tworzy, samowystarczalną nagą postać, wystawiając ją na pokaz. Ta realizacja jak i cała twórczość Żebrowskiej jest obscenicznie voyerystyczna. Widz staje się najzwyklej w świecie "oglądaczem-podglądaczem" pewnego odizolowanego nowego ŚWIATA - RAJU, otrzymuje na to pozwolenie.
Oprócz tego zarówno duchampowski obraz nagiej kobiety jak i ONONE Żebrowskiej skonstruowane zostały tak, że uwodzą wizualnie i symbolicznie, po prostu można czerpać przyjemność z ich odbioru, można doznać rozkoszy spoglądania.

Marcel Duchamp ------------Alicja Żebrowska
Étant donnés,1969,--------- instalacja Onone, Assimilatio,1995. fotografia

Wspomniane wyżej zjawisko CROSS-DRESSING, swego rodzaju maskarada, miało swój początek w latach 60- tych, płeć była odgrywana przez atrybuty, gesty, stroje i język. Artystyczny transwestytyzm obecny jest w portretach Lindy Bengelis (1974), Zoe Leonarda (1974), Andy Warhola (1981), Cindy Sherman (1992). "Świat po świecie" Żebrowskiej jest niczym innym jak światem marzeń i wyobrażeń, zainscenizowanym snem, który narodził się w najgłębszych pokładach podświadomości artystki. Ten sen jest więc niewątpliwie bliższy mitowi antycznemu niżeli specyfice zjawiska transwestytyzmu.
W swoim śnie Żebrowska stworzyła raczej anioły niż transseksualistów. Podjęła przez to ciekawy aspekt tożsamości człowieka. Artystka dowodzi, iż każdy z nas jest pewną mozaiką kobiecości i męskości, że każdy z nas ma w sobie pierwiastek żeński i męski. Pierwiastki te nigdy nie występują w czystej formie, istnieją zwykle z domieszką pierwiastka przeciwnego, oraz w rozmaitych wariantach i kombinacjach. A wszystko zależne jest od norm i warunków kulturowych, które w ciągu wieków ulegają znacznym zmianom, prowokując dzisiejszych artystów, między innymi Alicję Żebrowską, do posługiwania się zupełnie innym językiem do stosowania nowych środków artystycznego wyrazu: instalacji, fotogramów czy wideo oraz specyficznego narzędzia - ciała.

ROZDZIAŁ II
NOWE ŚRODKI ARTYSTYCZNEGO WYRAZU - SPOSÓB NA DZISIEJSZOŚĆ

Realizacje , których twórcy prowadzą dialog z historią sztuki są pewnego rodzaju sposobem, antidotum na dzisiejszość, na podzielony, upadły i skomercjalizowany nasz świat. Żebrow-ska tworzy świat dla siebie - "Świat po świecie" , Kozyra po-sługuje się brutalnym naturalizmem, gdyż tylko ten wywołuje dziś poruszenie, a Rajkowska tworzy czarną komedię, swój jak-by nie było autoportret rozbity na tysiące puszek, mydeł, waze-lin, kosmetyków - drwiąc tym samym z dzisiejszej rynkowej ot-chłani, która wsysa nieszczęsnych konsumentów.
Alicja Żebrowska stworzyła, poprzez hipnozę i sen, utopię oraz nową genetyczną mutację, która ma być antidotum kojącym ból podzielonego, podłego świata. Przez tę realizację artystka dociera do swych obaw, marzeń i pragnień. Te zrodziły Onone nowy gatunek, inny wymiar. „Onone” to autoerotyczny „Świat po świecie”, świat Alicji Żebrowskiej stworzony na przekór te-mu światu, z wewnętrznej potrzeby uwolnienia pewnego nad-miaru autoemocji. "Onone" jest to także baśń futurystyczna opowieść opatrzona przepięknymi fotogramami, baśń dla widza- człowieka, który będąc świadkiem przełomu wieków, tysiącleci, jest spragniony imaginacji i nadziei, który chowa się przed cywilizacją, ponieważ ta ciągle pragnie go pogrzebać. Realiza-cja „Onone” to także obraz nowego nieba, w którym brak miej-sca na grzech pierworodny, na wielki boży grożący palec, wy-gnanie i podziały. Alicja Żebrowska tworzy pewnego rodzaju raj - wieczne szczęście , dzięki któremu łatwiej jej będzie prze-trwać lęk przed nadchodzącą apokalipsą.
Dziś człowiek nieustannie skierowany jest ku zewnętrzności, nie potrafi umiejętnie prowadzić wewnętrznego dialogu, dialogu duszy, zaawansowanej rozmowy z samym sobą. Stąd biorą się nerwice i choroby psychiczne. Człowiek dziś boi się, wstydzi się sięgnąć gdzieś najgłębiej siebie, wyciągnąć i nazwać swe pragnienia, zarówno te erotyczne jak i psychiczne. Ludzie dziś, po prostu nie wiedzą jak się dotykać i zaspakajać, tylko dlatego, że nie potrafią ze sobą o tym rozmawiać. Natomiast Alicja Żebrowska przedstawiła nam doskonalszą postać ludzkiego gatunku - Onone, egzystującą poza cierpieniem i niedomówieniami. Postać Onone pozbawiona jest płciowej różnicy, posiada zarówno męskie jak i żeńskie organy, obojnacza, jest częścią natury, a jednocześnie korzysta z dobrodziejstw technologii przyszłości. Onone istnieje poza erotycznym tabu i wstydem, nie ma przed sobą odrobiny tajemnicy. Specyficzna cielesność zapewnia jej: wolność, niezależność i nieograniczony dostęp do przyjemności, słodkich perwersji, za którymi kryje się kara i potępienie. Dziś jest ogólnie przyjęte bowiem, potępiać za wszelakie odstępstwa od norm oraz hamować słodkie perwersje, bo te nie są na miejscu. Pożądanie Onone, na przekór wszystkiemu, dzisiejszości, stanowi obieg zamknięty, zawierając się w sobie i w sobie spełniając. Jej tożsamość w przeciwieństwie do naszej nie skupia się wokół ciągłego doświadczania braku, tęsknoty i niespełnienia. Onone nie wie co to samotność, ponieważ podstawą jej kobieco - męskiego scalenia jest jednakowa miłość ku samej sobie oraz ku wewnętrznemu 'innemu '. Jej zbudowane z przedziwnych fragmentów, lśniące, gładkie, zasnute folią, obupłciowe ciało kryje w sobie psychiczną i seksualna pełnią, w odróżnieniu od ludzkiej ograniczonej jednopłciowości, która odzwierciedla rozbitą duszę, a człowiek wydany jest na pastwę pożądania. Dzisiejszy człowiek, u którego rola wzroku jest dominująca, postrzega seksualność w sferze wizualnej, bowiem ta opanowała całą dzisiejszą kulturę. Alicja Żebrowska ponownie niesie antidotum w realizacji "Onone". W stworzonej przez nią postaci dochodzi do niesamowitego rozwoju zmysłów. Dominantę wzroku przejmują inne sensualne zmysły, emocje i intuicje.
Jest kolejny aspekt, który przemawia za tym, że realiza-cja, tym samym istota, jaką stworzyła Alicja Żebrowska jest sposobem na dzisiejszość. Koniec XX wieku to czas zdomino-wany przez lęki przed zakażeniem i chorobą, które zdetermino-wały seksualną wolność, co z pewnością utrudniło i skompliko-wało miłosne relacje pomiędzy ludźmi. Seksualna niezależność Onone jest właśnie odniesieniem do tego bolesnego społecznego kontekstu. Autoerotyczna pełnia Onone pozwala jej bowiem bezpiecznie trwać w swej intymności nie naruszając satysfak-cjonującej harmonii. Onone pobiera pokarm prosto z natury. Ssie soki dzięki specyficznie skonstruowanym sutkom - wężykom. Wężykom, które przybrały kształt wydłużonych smoczków. Rośliny zaś pompują nektar przez długie wypustki. To umożli-wia Onone pobieranie pokarmu i jednoczesne zachowanie ekolo-gicznej symbiozy z naturą. Znów bierze górę samowystarczal-ność. Także w cyklu rozrodczym możliwe jest jedynie samoza-płodnienie, zaś ciąża i poród przebiegają podobnie jak u człowieka.
Projekt Alicji Żebrowskiej jest pewnego rodzaju manifestem przeciwko dyskryminacji seksualnie "innych". Dziś bowiem, dostrzec można bezwzględną brutalność i negację wobec ludzi wykazujących odmienność seksualną. Żebrowska pokazuje nam, że Onone jest dwupłciowa, posiada atrybuty męskie, choć zdawać by się mogło, że jest kobietą. Na przekór tej negacji artystka tworzy istotę, która jest zespoleniem pierwiastków męskich i żeńskich, niczym innym jak lustrzanym odbiciem duchowych i zmysłowych możliwości człowieka. Każdy z nas bowiem, ma w sobie zarówno pierwiastki męskie i żeńskie. Niektórzy mają przewagę męskich cech choć są kobietami i na odwrót. Nie można tego negować. Odmienna seksualnie orientacja to nie powód by kogoś wykluczać czy skreślać. Może to, podobnie jak Onone, samowystarczalni, androgyniczni dzisiejsi "inni"?

ROZDZIAŁ III
NOWE ŚRODKI ARTYSTYCZNEGO WYRAZU - OSTATNIA DESKA RATUNKU.

Alicja Żebrowska. Katarzyna Kozyra i Joanna Rajkowska używają swoich ciał aby wyrazić "autoemocje". Ciało ludzkie,
a w szczególności osobiste ciało to ostateczny środek artystycznego wyrazu, ekstremalne narzędzie, po jakie można sięgnąć aby wyrazić, przekazać, dotrzeć. Posłużenie się swoim własnym ciałem łamie pewne konwencje. Godzi w klasyczna estetykę, burzy harmonię, ład rzeczy brzydkich i ładnych oraz ich miejsce, sytuacji. Brzydkie. w przypadku opisywanych realizacji, wchodzi w obszar sztuki, a ta przecież traktuje o pięknie. Jednak powiedzmy sobie wyraźnie - sztuka dziś nie jest wyłącznie po to, by sprawiać przyjemność. Nie sprawia przyjemności, ponieważ balansuje w klimacie ostateczności, w sferze ABJECT - wstrętu i odrzucenie. Generalnie sztuka dziś jest odbierana jako zjawisko, po którym nie można spodziewać się niczego więcej. Wszystko zostało powiedziane. Ani Żebrowska, ani Kozyra, ani Rajkowska nie chcą sprawiać przyjemności, tylko, że z drugiej strony, rozpaczliwie łapią się ostatniej deski ratunku, używając swoich ciał, rewolucyjnie burzą stary porządek. Nie chcą mówić tradycyjnie, pięknie, ponieważ dziś tak się po prostu nie da. Każda z nich porozumiewa się z widzem za pomocą indywidual-nego kodu, wykorzystuje ostateczny wariant, ponieważ inny nie byłby w ogóle zauważony. A żeby wypowiedzieć się w dzisiej-szych czasach trzeba po prostu uciec się do ostateczności, po-służyć się takim środkiem artystycznego wyrazu, który trafi do odbiorcy, zostanie zauważony, a twórczy głos przez niego usłyszany.
Genezą projektu Alicji Żebrowskiej "Onone - świat po świecie" jest sen o androgynicznej istocie, która w owym śnie zintegrowała się z dziwnymi roślinami i weszła w obieg zastanego krajobrazu. Analogicznie w projekcie - istoty scalają się
z otaczającym je krajobrazem ( np. w "Assimilatio"). Sama bezpośrednio "zagrała" w jednym z fotogramów projektu: "Hypnosis" jako brzemienna ONONE. W ciemnym pomieszczeniu wysłanym srebrzystą folią przepięknie załamującą światło, stoi ława zasnuta narzutą w dziewiętnastowieczne wzory. Na ławie-łożu leży na plecach Alicja Żebrowska, jest brzemienna, spowita folią, śpi. Jej ciało jest tak samo wyposażone w atrybuty męskie i żeńskie, jak ciała innych androgynicznych istot projektu. Piersi posiadają przedłużone wypustki. W ciemnościach na lewo zauważamy też mężczyznę - to hipnotyzer - sugeruje Harmut Böhme, analizując „Hipnozę i trans”. Mówi też, że scena ta ma klimat XIX - wiecznej klasycznej epoki hipnozy, transów terapeutycznych i histerycznych kobiet. Na "obrazie" Alicja Żebrowska sprawia wrażenie śpiącej, czyżby zahipnotyzowanej?
" W stanie hipnozy w transie prowadzącym do usunięcia świadomości ciało artystki ulega metamorfozie staje się hybrydyczne i przyjmuje wszystkie atrybuty seksu i płodności. W jaskini snu ciało może wystąpić we wszystkich możliwych do pomyślenia metamorfozach i metaforach. Możemy odczytywać tę scenę również i tak, jak gdyby seksualnie, polifonicznie artystka przedstawiała w formie ironicznej wszystkie fantazje, które psychoanaliza - np. sam Freud-określa za pomocą formuły "zagadka kobiecości". Równocześnie hipnotyzer byłby alegorią medialności, personifikacją medium, przy pomocy którego Alicja Żebrowska utrzymuje w ruchu proces (cielesnych, artystycznych) metamorfoz. Proces ten przypomina rodzaj obłędu, transu, który jako siła usuwająca i przemieszczająca, a w każdym razie przekształcająca, funkcjonuje podobnie jak fantazja artystyczna. To co tutaj obserwujemy to moment uchwycenia procesu artystycznego jako sceny teatralnej".(26)

(26). H. Böhme "Podróż do wnetrza ciała i jeszcze dalej - sztuka Alicji Żebrowskiej", kat.wyst. oprac: A.Żebrowska, K.
Kozakiewicz, CSW, Galeria Laboratorium 1997, s. 12.

Alicja Żebrowska
"Onone - Świat Po Świecie", HYPNOSIS,1995, fotografia

Nie można wiec stwierdzić, że sposób realizowania "Onone" i osobnych fotogramów projektu to ostatnia deska ratunku. In-terpretacja Harmuta Böhme "Hypnosis" jako momentu uchwycenia pewnego procesu artystycznego i przedstawienia go jako sceny teatralnej przemawia za tym, że jest to projekt o cha-rakterze raczej konstruktywnym niż ostatecznym, końcowym, taki po którym nie można powiedzieć już nic. Cała realizacja "Onone", skoncentrowana na ciele i na fantazjach, które ono uosabia, ma raczej pozytywny wydźwięk. Mamy tu do czynienia z żartobliwymi, sennymi marzeniami kobiety, oscylującymi miedzy bukoliką, groteską i humoreską, które dotyczą symbolicznego i fizjologicznego porządku płci. Alicja Żebrowska inscenizuje w dowcipny i przemyślany sposób różnorodne toposy kultury i komponuje z nich ironiczne etiudy dotyczące jednego z najstarszych motywów kultury - androgynizmu i hermafrodytyzmu. Jak przedstawienie androgynicznej postaci na pokrytej kwiatami dzikiej łące, czy hermafrodytycznych elfów tańczących wśród traw, trzęsących fallusami przyczepionymi do piersi może być ostatecznością?

Obraz taki wzbudza raczej śmiech. Nawet motyw zadumanej ONONE, opierającej na dłoni podbródek, siedzącej sobie na skale, wywołuje raczej pozytywne emocje. Alicja Żebrowska tworzy cykl fotogramów i wideo, stosuje nowy środek artystycznego wyrazu, ponieważ, gdyby nawet spróbowała namalować obrazy olejne na płótnie, dziś przed nimi zatrzymali by się tylko nieliczni. Posłużenie się owym narzędziem, o którym była mowa wcześniej - ciałem, w przypadku Żebrowskiej nie jest ostatnią deską ratun-ku. Z tym, że artystka tworzy swój "świat po świecie", świat, który może będzie istniał jak skończy się ten. Może tworzy ten świat na własną potrzebę, gdyż w naszym takie istoty nie przeżyły by długo. To jest jedyna nuta goryczy i ostateczności jaka dźwięczy w projekcie Alicji Żebrowskiej. Poprzez użycie ciała artystka podkreśla swoje zaangażowanie i istotę przekazu całego projektu - to co zostaje utracone w realności, jak bumerang powraca poprzez nieświadomość, wyświetlane w stanach wizji, snu i fantazji, jest bodźcem prowokacją do tworzenia, w tym przypadku osobistego futurystycznego świata.


ZAKOŃCZENIE

Posługiwanie się nowymi środkami artystycznego wyrazu przez Alicję Żebrowską, Katarzynę Kozyrę i Joannę Rajkowską to klamra, która spina ich twórczości. Wielkoformatowe, barwne fotogramy i wideo wykorzystuje Alicja Żebrowska i Katarzyna Kozyra. Joanna Rajkowska produkuje puszki, a na nich także umieszcza fotografie. Wszystkie artystki na tych fotografiach przedstawiają swoje własne ciało, jest to kolejna wspólna cecha ich realizacji. Mimo, że Alicja Żebrowska w swojm projekcie "Onone" jest androgyniczną istotą, Katarzyna Kozyra natomiast chorą , bladą i łysą "Olimpią", zaś Joanna Rajkowska rozbita na tysiące puszek to można doszukać się pewnych analogii, cech wspólnych. Ciało jest narzędziem w rękach tych artystek, mało tego, to właśnie za pomocą własnego ciała próbują one przekazać nam pewne istotne dla nich treści, emocje, które zrodziły się w najgłębszych pokładach ich ludzkich wnętrz.
"Autentyczności szukać można już tylko w wymiarze prywatnym, w swojej cielesności, która jest przecież najlepszym świadkiem wszystkiego, co dzieje się z podmiotem, bowiem jest podmiotem."(29)

(29). M. Bakke, Ciało otwarte – filozoficzne reinterpretacje kulturowych wizji cielesności, Poznań 2000, s. 31,32

Słowa Moniki Bakke zawarte w jej książce "Cia-ło otwarte" potwierdzają fakt, iż użycie ciała jako narzędzia, jako artystycznego środka wyrazu jest prawdziwe, ale także ostateczne.
Żebrowska tworzy "Świat po świecie" i jest jego brze-mienną androgyniczną obywatelką. Kozyra odwołuje się do do-świadczeń związanych z przebytą chorobą nowotworową, rela-cjonowanych najbardziej realnym wymiarze, bo dotyczącym fi-zyczności ciała, nie jego metafizycznych otchłani. Poprzez podanie go jak na talerzu identyfikuje się z rzeszą innych cho rych ciał. Rajkowska natomiast pakuje swoje ciało w puszki, owija je folią, swoim ciałem puszki okleja, po prostu pragnie abyśmy ja kupili i zjedli. Wykorzystanie ciała przez te trzy ar-tystki tylko uwypukla istotę przekazu, wzmacnia dobitność i powagę niesionych treści. Wywołuje wstręt, lęk, przeraża a jednocześnie wzbudza zachwyt, pociąga, fascynuje, wskazuje na najistotniejsze elementy naszej podmiotowości, na to co w nas najbardziej prymarne, podstawowe, rdzenne i oczywiste. Jest to po prostu świadomy cielesny ekshibicjonizm. Cielesny ekshibi-cjonizm to jedna strona, druga sięga głębiej, dotyka psychiki - ekshibicjonizm psychiczny, który jest kwintesencją artystyczne-go przekazu. Jest zarazem kolejną wspólną cechą łączącą te trzy realizacje: "Onone - świat poświecie", "Olimpię" i "Satysfakcję gwarantowaną 100%".
Alicja Żebrowska zapytana przez Jacka Lichonia na czym polega jej koncepcja ekshibicjonizmu psychicznego, odpowiada:
" Dokonując takich aktów chce się przekonać czy człowiek może być nieustająco tworzącym się twórczym tworem. Ludzie ukrywają swoje wady, nie mówią wszystkiego szczerze, budują wokół siebie tajemniczość, bo obawiają się, że gdy ujawnia, swoje sekrety, odsłonią się, to przestaną być atrakcyjni, będą słabsi. Innym powodem jest lenistwo i brak energii. Trzeba wiele wysiłku by konstruować się od nowa, od zera. Trudno pozbyć się balastu przeszłości, przyznać do wad, win i tworzyć wciąż nowe oblicze samego siebie. Ludzie nie chcą się wzajemnie dogłębnie inwigilować i bardzo się tego boją"(30)

(30). J.Lichoń, wywiad z A.Żebrowską Oczyszczająca moc doświadczania ekstremalności, Zero 1997, Nr 2 z XI, XII s.15


Katarzyna Kozyra natomiast mówi o "Olimpii", że to bardzo osobista praca i całkiem świadomy ekshibicjonizm, że może ukazać, wywlec swoją prywatność nie wtedy kiedy ktoś tego pragnie, lecz wtedy kiedy sama czuje taką potrzebę. Artystka walczy o swą tożsamość, która jest totalnie napiętnowana siłą destrukcji i chorobą. Wolności szuka w sztuce, próbuje rekonstruować, ponownie wskrzesić osobistą, realizowaną życiem godność. Sztuka jest jej spowiednikiem. Tak samo spowiada Joannę Rajkowską. "Gdybym tego nie zrobiła chyba bym zwariowała. Sztuka pozwala żyć. Przynajmniej mnie pozwala żyć. To podstawa mo-jej równowagi psychicznej. Kiedy pracuję - nie ma mnie, kiedy jestem - jest źle".(31)

(31). ibidem 20.

W "Satysfakcji ..." psychiczny ekshibicjonizm Joanny Rajkowskiej jest daleko posunięty: "Mam taką potrzebę najchęt-niej krzyczałabym o tym każdemu, nawet jeśli nie chciałby słuchać".(32)

(32). ibidem.

Wprowadza ona do projektu intymne wątki z autobiografii, mówi o swoich bliskich, o skomplikowanych czasem traumatycznych relacjach z nimi. Artystka uzewnętrznia trudne emocje i wizualizuje je w pracach, potem się ich pozbywa i to dość drastycznie - po prostu je sprzedaje.
Voyeryzm, czyli osiąganie rozkoszy i podniecenia przez podglądanie innych, to jeszcze jeden znakomity trop interpretacyjny, który jest wspólny dla „"Onone", "Olimpii" i "Satysfakcji gwarantowanej". Alicja Żebrowska wizualizuje ONONE wystawiając ją na nasze spojrzenie. Widz, odbiorca jest postawiony
w sytuacji podglądającego. Artystka tworzy bowiem pewien za-mknięty, odrębny świat, lecz zarazem przepełniony specyficzną błogością, rozkoszą i szczęściem. W powietrzu tego świata unoszą się miłe emalie przesycone zmysłowymi doznaniami, smacz-ne i pachnące. Żebrowska tak konstruuje swoje fotogramy/ obrazy, że wizualnie i symbolicznie uwodzą, umożliwiają czerpanie przyjemności z ich odbioru. Niektórym mogą się wydać dziwne owe rozkosze, dość egzotyczne i wysublimowane w sma ku. Mogą zatem odrzucić, odrazić, obrzydzić. Jednak zdawać by się mogło, że obrazy te stworzone zostały między innymi ku rozkoszy, ku przyjemności spojrzenia, dla igraszek wyobraźni. Ten otwarty, androgyniczny erotyzm przedstawiony przez Że-browską demaskuje voyeryzm.
Trochę inny, bardziej drastyczny charakter posiada voyeryzm prowokowany przez Katarzynę Kozyrę w "Olimpii". Trafnie precyzuje to Artur Żmijewski w swoim artykule: "Morbus Hodkin – choroba na śmierć": „(...) wydepilowana z perfekcją zawodowej modelki, Kozyra. Ciało bez brwi i rzęs wystawiło się na voyerystyczne obmacywanki i wzrok błądzi kędy chce. Żadne futerko nie chroni przed okiem widza nawierzchni dermy. Bezwłosa jakby wskutek chemioterapii podaje na talerzu swoje przywracane życiu ciało".( 33)

(33). A.Żmijewski, Morbus Hodkin- choroba na śmierć, Magazyn Sztuki, 1996, nr 10 z X. s. 138


Dziś odbiorca uwielbia "paść się" życiem innych. "Big Brother" to przedsięwzięcie specjalnie stworzone dla rzesz głodnych, spragnionych cudzych emocji dzisiejszych widzów, chętnie "pożerających" ludzkie tragedie i nieszczęścia. Nawet patologia dobrze smakuje. Czemu bowiem znudzony, wybredny, współczesny widz ma pogardzić cudzym nieszczęściem? Wszystko da się przetrawić. "Chcecie mnie takiej, to macie, gdyby nawet okazało się to niesmaczne".(34)

(34). P.Sarzyński, wywiad z K.Kozyrą, Coś mi siedzi z tyłu czaszki, Poli-tyka, 1998 nr 5 z I, s.43

mówi Kozyra w odniesieniu "Olimpii" w jednym z wywiadów. Zjawiska voyeryzmu w odniesieniu do "Olimpii" nie można jednak traktować tak dosłownie w erotycznym kontekście tego pojęcia. Definicja bowiem, określa erotyczny charakter osiągania rozkoszy i podniecenia podglądaniem innych. Spaczeniem, dewiacją byłoby bowiem, czerpanie rozkoszy erotycznej z podglądania chorej, łysej, zdesperowanej Katarzyny Kozyry. Ale dalsza część definicji mówi, że voyerystę ujmuje już sam fakt, że wkrada się w najintymniejsze obszary innej osoby. W odniesieniu do "Olimpii" może to uczynić. "Oglądacz-podglądacz" widzi jak artystka walczy o swoją własną tożsamość, której nie ma, z której jest odarta. Bycie naocznym świadkiem tego rodzaju walki to tak jak "wdarcie się z buciorami" w najintymniejsze zakamarki artystki. To jest właśnie ta pasza, coś co ujmuje. Najintymniejsze zakamarki zostały spenetrowane, penetracja ich przyniosła albo gorzki posmak albo zaspokoiła głód i łaknienie dała rozkosz i podniecenie ( podkre-ślam nieerotyczny wymiar rozkoszy i podniecenia).
W dosłownym tego słowa znaczeniu, na pożarcie sama rzuca się Joanna Rajkowska. Produkuje towary przekraczając granicę marketingu i sztuki. Chce się podzielić swoim życiem i ciałem. Tak jak Katarzyna Kozyra i Alicja Żebrowska wystawia się Joanna Rajkowska na "voyerystyczne obmacywanki". Mówi, tak jak Kozyra, do współczesnego widza, który gustuje w penetracji najintymniejszych sfer innych ludzi. Uderza swą realizacją w sedno. Pozwala pogrzebać nie dość, że w swoim rodzinnym życiu, to także w swojej intymności. To kuszące: "po wypiciu możesz przeżyć moje życie", szczególnie dla tych wszystkich, którzy rozkoszują się wnikaniem w prywatność innych. Realizacją swoją Rajkowska obiecuje, gwarantuje stuprocentową satysfakcję. Proponuje wypicie napoju o smaku kokosowym, który pobudza erotycznie. Umieszcza fragmenty intymnych części swojego ciała na opakowaniach produktów "Satysfakcji ...". Pozwala się podglądać, umożliwia odbiorcy osiągnięcie rozkoszy i podniecenia. Czyni to poprzez manipulację, polegającą na posłużeniu się zasadami rynku: popyt - podaż, kupno - sprzedaż. Przecież dzisiejszy człowiek uwielbia kupować, czerpie z tego ogromną rozkosz, szał kupowania wzmaga podniecenie ... Nawet mały, świeżo nabyty drobiazg poprawia nastrój. A Joanna Rajkowska realizując "Satysfakcję ..." całkowicie owija sobie wokół palca dzisiejszego kupca, świetnie wykorzystuje jego potrzeby, gasi pragnienie - samą sobą. Zaprasza: "kup mydełko
i perfumy, a podejrzysz tak intymne sfery mojej osobowości, że osiągniesz orgazm".
Nowe środki artystycznego wyrazu, ciało jako narzędzie, ekshibicjonizm, zarówno ten fizyczny, jak i psychiczny, voyeryzm to aspekty, które łączą prace: "Onone", "Olimpię"i "„Satysfakcję gwarantowaną". Wskazanie ich przemawia za tym, że wybór artystek: Alicji Żebrowskiej, Katarzyny Kozyry i Joanny Rajkowskiej, ich twórczości oraz ich realizacji nie był przypadkowy. Pokazanie na czym polega dialog tych artystek z historią sztuki na przestrzeni dziejów, że można odnaleźć pewne odniesienia mniej lub bardziej dosłowne, że są to realizacje, które stanowią antidotum na dzisiejszość, a w końcu, że artystki posługując się swoim własnym ciałem chwytają się ostatniej deski ratunku, pozwala zrozumieć że ich realizacje posiadają cechy wspólne. Są umiejscowione gdzieś blisko siebie w sztuce ABJEKT, w sztuce ciała. Ta sztuka (maja one bowiem cechy wspólne i ich definicje właściwie się pokrywają) - jak pisze Izabela Kowalczyk: "(...) wskazuje na te, tak bardzo istotne dla naszej egzystencji problemy. Skupia swoją uwagę na ob-szarach odrzuconych, każąc spytać, jak bardzo obsesyjna musi nasza kultura skoro tak wiele istotnych aspektów naszej egzystencji uległo zanegowaniu, jeśli cielesność, seksualność, rozrodczość, śmiertelność funkcjonują jako swoiste tabu".(35)

(35). I.Kowalczyk, Niebezpieczne związki sztuki z ciałem, Poznań 2002,s.14.

Realizacje: Alicji Żebrowskiej, Katarzyny Kozyry i Joanny Rajkowskiej odpowiadają, bowiem definicji ABJECT, czyli wywołują wstręt, lęk dotykając sfery tabu, a jednocześnie wzbudzają za-chwyt i pociągają, wskazują w nas cechy podstawowe. Według filozofii Julii Kristevej, z której to określenie ABJECT się wywodzi, taką najbardziej podstawową cechą, w nas ludziach, są na przykład "obrzeża ciała i cielesne płyny", ale także przejściowe stany naszego życia, jak narodziny czy śmierć. O stanie przejściowym - śmierci - komunikuje Katarzyna Kozyra, cielesne płyny nalewa do puszek Joanna Rajkowska, a Alicja Żebrowska wywołuje wstręt używając sztucznych genitaliów i mutując swą adrogyniczną istotę przez wydłużenie jej sutków. Jednocześnie realizacje intrygują i prowokują do myślenia i wysnuwania wniosków. Spoglądając po raz pierwszy widz pragnie się wgłębić i pojąć ich sens, gdyż języka, głosu, którym posługują się artystki nie można nie słyszeć - jest głośny i dobitny. Mówią ciałem. To je łączy. Próba doszukania się pewnych analogii, pewnych wspólnych cech, udowadnia, utwierdza w przekonaniu, że wybór mój nie jest przypadkowy, bezpodstawny, wzięty z nikąd. Wyłapując i opisując te podobieństwa pragnę zatem stworzyć pewną logiczną całość.


Bibliografia:

1. M.Bakke, Ciało otwarte - filozoficzne reinterpretacje kul-turowych wizji cielesności, Poznań 2000.
2. H.Foster, The Return of the Real, New York 1996.
3. S.Freud, Ego i id. Poza zasadą przyjemności, Warszawa 1997.
4. E.Grosz, Jacquees Lacan. A Feminist Introduction, Sydney 1990.
5. E.Grosz, Language and the limits of the Body: Kristewa and Abjection, Sydney 1987.
6. Z.Jabłonowska, Tylko wolność, Exit 1996, nr 3 z III.
7. Z.Kępiński, Impesjonizm, Warszawa 1986.
8. I.Kowalczyk, Niebezpieczne związki sztuki z ciałem, Po-znań 2002.
9. K.Kozyra, Łaźnia męska, kat. opr. H. Wróblewska, CSW Zamek Ujazdowski i Galeria Sztuki Współczesnej Zachęta, Warszawa 1999.
10. J.Lichoń,Oczyszczająca moc doświadczania ekstremalności, Zero 1997, nr 2 z XI/XII.
11. M.Małkowska, Wszystko na sprzedaż, Rzeczpospolita 2000, nr 164 z 15-16.VII.
12. E.Mazgal, Szafa Markiza de Sade, Gazeta Olsztyńska 1996, nr 194 z dn 4-6.X.
13. M.Niemier, Granice, Arteon 2001, nr 5z V.
14. Owidiusz, Metamorfozy, Wrocław- Warszawa - Kraków 1996.
15. M.Pinińska-Bereś, Maria Pinińska-Bereś 1931 - 1999, kat. opr. M.Pawłowski, Galeria Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki, Kraków 1999.
16. Platon, Uczta,Warszawa 1982.
17. J.Rajkowska, Płyny, kat. wyst. opr. Galeria Zderzak, Kra-ków 1994.
18. J.Rajkowska, Satysfakcja gwarantowana 100%, kat. wyst. opr. S.Szabłowski, CSW Zamek Ujazdowski, Warszawa 2000.
19. P.Sarzyński, Coś mi siedzi z tyłu czaszki, Polityka 1998,
nr 5 ze I.
20. A.Żebrowska, Onone – świat po świecie, kat. wyst. opr: A.Żebrowska i K. Kozakiewicz, CSW Galeria Laborato-rium, Warszawa 2000.
21. A.Żmijewski, Morbus Hodkin - choroba na śmierć, Maga-zyn Sztuki 1996, nr 10 z X.